Logo for download

Plakat / ulotka do pobrania

Pobierz

Facebook

Add to...


News

Szpital

Szpital

Znów ból mnie pokonał-szpital
Pomóż Chodzić
There are no translations available.

Mówią, że nadzieja umiera ostatnia...


 

Od pięciu lat zmagam się z chorobą, której leczenia niechętnie podejmują się
polscy lekarze.

 

Pięć lat temu doznałam urazu, który zmienił moje życie. Przestałam chodzić.
W wyniku wypadku moja kość skokowa zamieniła się w garść odłamków,
a mięśnie i więzadła były pozrywane.
Nie dawano mi zbyt wielu szans na chodzenie, zwłaszcza po powikłaniach,
jakich doznałam podczas 1 operacji: zakażono mnie bakterią, ustawiono
mi kość w złej pozycji, nie zrekonstruowano zerwanych tkanek miękkich,
które rozwarstwiały się jak sznurówki. 5 razy ten sam lekarz zaglądał do
mojej nogi nie zwiększając moich szans na wyleczenie, a pogłębiając
mój stan. P 5 razach się poddałam i zmieniłam lekarza. Przeszłam jeszcze
2 operacje w kraju, a następnie 2 za granicą,  w tym 2 zagraniczne
przeszczepy kości - jeden od dawcy, drugi z mojego biodra.
Okazało się, że to, co w Polsce niemożliwe, daje nadzieje poza granicami kraju.

 

Na dzień dzisiejszy największe trudności pochodzą z uszkodzonych mięśni
i więzadeł. To one zniekształcają ustawienie, którego dokonał prof. Hintermann
w Szwajcarii. Ilość operacji, które przeszłam, spowodowały ogromne problemy
z tkankami miękkimi. Mam w nodze szereg blizn, zrostów, niewydolnych mięśni
i więzadeł, pomijając już struktury kostne, które tak wiele przeszły.

 

Pilnie potrzebuję dalszej rehabilitacji, aby to, co zdziałano do tej pory w
Szwajcarii, nie poszło na marne. Ustawienie stopy ulega deformacji na
skutek zaprzestania rehabilitacji. Chodzę z dużą trudnością.
Deformacja skutkuje silnym bólem i problemami neurologiczno-ortopedycznymi.
Doszło do uszkodzenia kolana i kręgosłupa.

 

Tu same leki przeciwbólowe nie pomogą. Potrzeba pracy z rehabilitantem.
Codzienna rehabilitacja przynosiła poprawę funkcjonowania.

 

Obecnie, nie mając środków na rehabilitację cofam się, a tak bardzo
chciałabym móc chodzić bez bólu, bo przecież tak wiele już uczyniłam.

 

 Na tym etapie powinnam skonsultować postępy leczenia z prof. Hintermannem
w Szwajcarii, a także ustalić dalszą strategię, jednakże wiąże się to z kosztem
dojazdu i wizyty, na które nie mam pieniędzy. Dlaczego w Szwajcarii?
Dlatego, że na dzień dzisiejszy, kolejny polski lekarz rozłożył ręce ze słowami
"poddaję się", a to, co zostało wykonane przez prof. Hintermanna, przerasta
możliwości polskich lekarzy. Ponadto prof. Hintermann zna moją nogę najlepiej.
Tylko dwie ostatnie operacje to koszt ponad 100.000 zł, dlatego nie jestem
w stanie sama sfinansować leczenia i potrzebuję wsparcia o które Was proszę.

Pomóż chodzić

 

*** 


 

4 lutego odbył się zabieg

 

http://www.galen.pl/orthokine,d16.html

 

którego cena to 680 zł.

 

 

 

W bocznym panelu znajduje się zakładka: faktury, gdzie znajdzieciePaństwo

dokumentację ze Szwajcarii.

 

Najnowsze zdjęcie:



************************************************************

Jak już Państwo wiecie, musiałam wrócić do Szwajcarii,

bo polski lekarz stwierdził, że trzeba będzie wyjmować implanty z nogi,

bo jest zakażenie. Nie czekając długo napisałam do Profesora Hintermanna,

który będąc na urlopie, odpowiadał mi późną nocą z ipoda

(znacie choć jeden taki polski przypadek?). Polecił przyjechać do Liestal.

Na miejscu było mi strasznie wstyd, gdyż okazało się, że znów polscy

lekarze "dali ciała". Szwajcarzy byli zdziwieni, że nie wykonano

podstawowych badań krwi (nie mówiąc o wymazie z rany),

co rozwiałoby wątpliwości, bo to nie żadna ropa a płyn stawowy!

Drogo mnie kosztowała ta wyprawa po diagnozę!

Ze względu na odczucie w nodze "wszystko mi tam lata"

wykonano również tomografię. Czekałam na wynik jak na zbawienie.

Diagnoza: nic się nie poluzowało, nie ma zakażenia!

Ledwo drzwi gabinetu za sobą zamknęłam, rozpłakałam się jak rzadko kiedy.

Zasmarkałam Reni (kierowcy i tłumaczowi szwajcarskiego) koszulę wtulając

się w nią i wyrzucając z siebie cały lęk gromadzony dotychczas.

Kontrola w grudniu-ale do Polaków już nie pojadę.

Przyszła odpowiedź z Ministerstwa, w której informują mnie,

że wysłali pismo do Szpitala w Piekarach.

A teraz wisienka na torcie:

Po wpłynięciu skargi do szpitala skontaktował się ze mną prywatnie lekarz

ze szpitala w Piekarach...

 

   

 
 
 
Dobrej jakości kształtują się w cenie kilkadziesiąt zł za sztukę, czyli razy dwa...

Kolejna zima zamieni amnie w morsa, paluchy marzną, a kule rozjeżdżają się...

Muszę mieć nowe kule. Dobrej jakości kosztują kilkadziesiąt zł za sztukę,

a potrzeba dwóch...



 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 


Zbliża się okres rozliczeń firm z fiskusem.

Może w Twojej firmie, drogi Czytelniku znajdzie się darowizna na moje dalsze

leczenie i rehabilitację? Zapytać nic nie kosztuje, zapytaj proszę...


*********************




 
Chciałabym mieć dobre wieści, ale... dziś kontrola u ortopedy:
ropa w nodze. 

- Ma Pani jakieś zdjęcia? 
-Tak, na pendrivie, bo źle się wydrukowały.
- Bardzo rozległa operacja...
-Tak...Dziewiąta...

-Gdzie Pani była operowana?
-W Szwajcarii
- A dlaczego tam?
-Bo w Polsce już nikt nie chce mnie leczyć
-Wie Pani, powinna Pani wrócić do lekarza, szpitala, który operował.
-Panie Doktorze, to niemożliwe.
-Dlaczego niemożliwe?
-Bo miałam operacje prywatne i mnie na to już nie stać.
-Wie Pani, to trudna sprawa takie zakażenie pooperacyjne.
-Wiem o tym, to moje trzecie, więc co mam robić?
-Bierze Pani antybiotyk?
-Tak, biorę.
-Przyjdzie Pani za kilka dni, weźmiemy wymaz.
-A co z tym uczuleniem, które dostałam po clexanie?
-Niemożliwe, że po clexanie.
 
(możliwe, piszą o tym w ulotce i na forach internetowych)
-Panie Doktorze, czy ja muszę brać nadal ten clexan?
 
Ja się zadrapię na śmierć.
-Musi Pani, może zrobić się skrzep, jak Pani nie będzie brała.
 
Niech Pani idzie do alergologa albo internisty.

...

A jeśli antybiotyk nie pomoże- otwieranie chirurgiczne nogi.

Miałam już jedno. Fuck.

...

Wróciłam do internisty. Po dawce antybiotyku jak dla konia

myślałam, że się zrzyg*m. Rozpłakałam się w gabinecie.

-Pani Doktor, ortopeda mnie odesłał do Pani.

Ja już tego wszystkiego nie wytrzymam. 

 

Ludzka Pani internista miała wraz ze mną łzy w oczach. 

-Taka Pani młoda...
-No niestety...

...

 

To już najprawdopodobniej mój koniec.

 

Wyjęcie implantów równa się amputacji.

 

Nie mam już pieniędzy na dalsze leczenie.

 

...

Żeby nie było tylko smętnie, każda kobieta ma kolekcję butów, mam i ja ;)

 

Zdjęcie: Chciałabym mieć dobre wieści, ale... dziś kontrola u ortopedy- ropa w nodze. 

- Ma Pani jakieś zdjęcia? 
-Tak, na pendrivie, bo źle się wydrukowały.
- Bardzo rozległa operacja...
-Tak...Dziewiąta...
Gdzie Pani była operowana?
-W Szwajcarii
- A dlaczego tam?
-Bo w Polsce już nikt nie chce mnie leczyć
-Wie Pani, powinna Pani wrócić do lekarza, szpitala, który operował.
-Panie Doktorze, to niemożliwe.
-Dlaczego niemożliwe?
-Bo miałam operacje prywatne i mnie na to już nie stać.
-Wie Pani, to trudna sprawa takie zakażenie pooperacyjne.
-Wiem o tym, to moje trzecie, więc co mam robić?
-Bierze Pani antybiotyk?
-Tak, biorę.
-Przyjdzie Pani za kilka dni, weźmiemy wymaz.
-A co z tym uczuleniem, które dostałam po clexanie?
-Niemożliwe, że po clexanie. (możliwe, piszą o tym w ulotce i na forach internetowych)
-Panie Doktorze, czy ja muszę brać nadal ten clexan? Ja się zadrapię na śmierć.
-Musi Pani, może zrobić się skrzep, jak Pani nie będzie brała. Niech Pani idzie do alergologa albo internisty.

...

A jeśli antybiotyk nie pomoże- otwieranie chirurgiczne nogi. Miałam już jedno. Fuck.

...

Wróciłam do internisty. Po dawce antybiotyku jak dla konia myślałam, że się zrzyg*m. Rozpłakałam się w gabinecie.

-Pani Doktor, ortopeda mnie odesłał do Pani. Ja już tego wszystkiego nie wytrzymam. 

Ludzka Pani internista miała wraz ze mną łzy w oczach. 

-Taka Pani młoda...
-No niestety...

...

Żeby nie było tylko smętnie, każda kobieta ma kolekcję butów, mam i ja ;)



...

Szpital dziś, 28.09.12  od godz. 10 do godz. 17.

Kroplówki, kroplówki, dwa rodzaje USG, wizyty: chirurga, ortopedy i ginekologa.

Biodro się sypie, noga się sypie. Podejrzenie (tak, tak, nie diagnoza, ot Polska,

wysyłają mnie do Szwajcarii) zapalenie kości i tkanek miękkich.

Do szpitala transport karetką, powrót: karetki już nie było, jedyna opcja- taksówka,

nie ważne czy nie zemdleję, że z przeszczepem,że nie mam windy tylko schody

i dwa piętra przed sobą.

W poniedziałek poradnia ortopedyczna i być może scyntygrafia.

Jeśli coś się będzie działo - Piekary. Zjeżyłam się! Zważyłam się.

Od 11 września 14 kilo mniej, znikam.

 

Konsultowałam się z Profesorem, który mnie operował, odpisał:

"My pobraliśmy przeszczep kości z biodra (autologicznego przeszczepu kości

z grzebienia biodrowego) najprawdopodobniej doszło do miejscowego

krwawienia ( krwiaka), który powoduje opuchliznę,

zaczerwienienie i bóle. Czy ten krwiak sie zaraził (zakaził) nie mogę stwierdzić.

Śmiem twierdzić ze wasi polscy lekarze mogą rozwiązać ten problem.

Możliwie, że najlepszym rozwiązaniem byłoby chirurgiczne oczyszczenie."

 

No to tym razem zamknę pierwszą dziesiątkę operacji.

Jeśli ktoś z Was mógłby mnie wspomóc będę wdzięczna.

 

Postawcie mi symboliczne, wirtualne piwo, a drugie wypijcie za moje zdrowie:

 

Fundacja Osobom Niepełnosprawnym "SŁONECZKO"
z dopiskiem: Na leczenie Renaty Szot symbol 274/S
Numer konta dla wpłat krajowych w złotych:
89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
Numer konta dla wpłat zagranicznych w euro:
Kod SWIFT (BIC): GBW CPL PP -
76 8944 0003 0000 2088 2000 0050
Numer konta dla wpłat zagranicznych w dolarach USD:
Kod SWIFT (BIC) GBW CPL PP -
97 8944 0003 0000 2088 2000 0060
Nazwa i adres banku:
Spółdzielczy Bank Ludowy
Zakrzewo / Oddział Złotów



Kochani,

Pomimo pomimo operacji, która odbyła się 17.04.2012r w Szwajcarii 

i rehabilitacji musiałam mieć przeprowadzoną kolejną operację, 

która dopasuje moją stopę do reszty nogi, gdyż ustawienie stopy

uniemożliwiało mi chodzenie.

Operacja odbyła się 11 września, ponownie w Szwajcarii,

gdyż Polscy lekarze w Piekarach Śląskich stwierdzili,

że nie widzą dla mnie już żadnej szansy.

Przeprowadzona operacja zmodyfikowała w pewnym zakresie

położenie stopy. Koniecznym było pobranie przeszczepu

z mojego talerza biodrowego.

Tę operację zniosłam bardzo ciężko, konieczne było

zastosowanie morfiny.

Aktualnie czekam na zrost i jego ocenę w dniu 10 grudnia 2012 r,

ponownie w Szwajcarii, gdyż polscy lekarze na wizytach traktują

mnie z niechęcią.

Moje leczenie trwa i bardzo potrzebuję Waszej pomocy.

 

Na chwilę obecną nie mogę liczyć na przysługujące mi

 

dotacje z Państwa, gdyż brak orzeczenia o stanie zdrowia 

 

uniemożliwia mi podjęcie wszelkich kroków prawnych.

 

W związku z tym podjęłam kroki w formie zażalenia.

Dziś wysłałam pismo następującej treści:

 

Dyrektor
Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego
Szpitala Chirurgii Urazowej w Piekarach Śląskich
Ul. Bytomska 62
41-940 Piekary Śląskie

 

Składam zażalenie na podejście lekarzy Szpitala w Piekarach 
do mojego przypadku.Jestem po dziewięciu operacjach stawu
skokowego wykonanych w kraju jak i za granicą.

Na wizytach lekarskich w poradni przyszpitalnej lekarze wprost
mówili, że jestem przypadkiem,w którym nie mogą mi już pomóc.
Natomiast żaden z lekarzy, pomimo próśb, nie wydał mi opinii
o stanie zdrowia i rokowaniu celem przedstawienia jej w Ośrodku
ds. Orzekania o Niepełnosprawności oraz w ZUS-ie. Pomimo rehabilitacji
i wielu zabiegów operacyjnych nie jestem w stanie chodzić.
Jak to jest, że lekarz mówi wprost: „wie Pani, na pani przypadek nie mam
już pomysłu”, „nic więcej nie da się zrobić” etc. a nie napisze opinii na piśmie.
Czy nepotyzm lekarzy sięga tak daleko, że pacjent zostaje sam ze swoim
kalectwem, nie mogąc liczyć na żadną pomoc, nawet na świadczenia
z tytułu swojej niepełnosprawności? Trzykrotnie prosiłam o wydanie opinii,
której mi odmówiono, jedyne, co było zapisywane w karcie choroby,
to zapis moich dolegliwości. Takie podejście mija się z przysięgą, jaką składa
każdy lekarz na starcie swojej pracy zawodowej.
Już nie oczekuję ale żądam wydania opinii i rokowania swojego przypadku.

 

Do wiadomości:
1. Krajowy Konsultant w Dziedzinie Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu
Prof. dr hab. n. med. Paweł Małdyk Instytut Reumatologii
im. Prof. dr hab. med. Eleonory Reicher ul. Spartańska 1 02-637 Warszawa
2. Ministerstwo Zdrowia, ul. Miodowa 15, 00-952 Warszawa

Za każdą wpłatę dziękuję.

 

 mail

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 





*******************************************************************************************************************************************************


 






















„I niech zostawię ślady stóp na piasku raz jeszcze

Zmywane przypływem,

Smagane powietrzem…”

Nazywam się Renata Szot, mieszkam w Tychach.
Trzy lata temu doznałam urazu lewego stawu skokowego.

Operacji stawu skokowego jako pierwszy  podjął się szpital w Żorach.

Podczas  pierwszej operacji w tym szpitalu nastąpiło zakażenie stawu

skokowego i podskokowego bakterią Enterococcus Faecalis.

Druga operacja polegała ona na usunięciu zakażenia. Trzecia i czwarta

operacja polegała na wyciągnięciu drutów Kirchnera. Podczas tych

operacji nie dokonano rekonstrukcji zerwanych mięśni oraz wiązadeł.

Kolejna, piąta operacja, to artroskopowa kosmetyka stawu skokowego

(wiązadła i mięsnie nadal nie zostały zszyte). Operacje te zostały

wykonane w szpitalu w Żorach. Szósta operacja stawu skokowego

miała miejsce w szpitalu im. Grucy w Otwocku, polegała na

zrekonstruowaniu mięśni i wiązadeł, z kolei siódma operacja, która

została przeprowadzona w Krakowie, dotyczyła artroskopii stawu

skokowego oraz podskokowego.

 

Wszystkie siedem operacji wykonano w przeciągu trzech ostatnich lat.

Od dnia urazu do chwili obecnej jestem osobą niepełnosprawną.

Każdy krok wiąże się z bólem, który praktycznie nigdy mnie

nie opuszcza. Wiele wysiłku i samozaparcia kosztuje mnie zwykła

codzienność, wyjście na zakupy, do pracy (której aktualnie poszukuję).

Każdy krok jest dla mnie dużym wyzwaniem, kuleję na lewą nogę,

często muszę używać kul aby gdziekolwiek dojść.

 

Stan mojej nogi ulega postępującemu pogorszeniu, czynności,

które mogłam wykonywać rok temu, teraz sprawiają mi ból.

Na skutek przesilenia prawej połowy ciała dodatkowo dokucza mi kolano

i kręgosłup (mam uszkodzony dysk w odcinku lędźwiowym).

 

W październiku 2011 roku udałam się do Szwajcarii na konsultację 

do prof. dr med. B. Hintermanna, specjalisty w zakresie stóp

na skalę światową.

Diagnoza profesora Hintermanna brzmiała:

- skrócenie nogi,

- tworzenie się cyst wewnątrz kości skokowej,

- zrosty stawowe,

- uszkodzenie nerwów,

- postępujące zwyrodnienie kości skokowej i piętowej,

- zaniki mięśniowe kończyny dolnej.

 

Ratunkiem dla mnie jest przeszczep kości, który można wykonać w Szwajcarii  

w szpitalu Kantonsspital w mieście Liestal. Koszt operacji

w październiku został wyceniony orientacyjnie na

11.200 franków szwajcarskich.  

Na chwilę obecną podano mi kwotę 14.000 franków. Do tego muszę doliczyć

koszt pełnej diagnostyki, oraz koszty przejazdu i pobytu w Szwajcarii,

a także rehabilitację po operacji. Ostateczna kwota opłaty za operację

jest uzależniona od mojego stanu zdrowia w momencie zgłoszenia się

do szpitala oraz od wyceny tego typu operacji w danym momencie

w cenniku szpitala oraz od kursu franka szwajcarskiego.

 

W ciągu ostatnich 3 lat operacje, koszty leczenia, dojazdów do szpitali

pochłonęły wszelkie moje możliwe środki finansowe, a postawiona

w październiku ubiegłego roku diagnoza przerosła moje wyobrażenie

o randze urazu oraz dalszych kosztach związanych

z uratowaniem stawu skokowego.

 

Teoretycznie każdy obywatel Unii Europejskiej ma prawo do świadczeń

zdrowotnych na terenie innego kraju wspólnoty. O ile w przypadku

nagłego zachorowania, wypadku, nie ma szczególnych barier w dostępie

do leczenia za granicą, o tyle wykonanie planowego zabiegu

w ramach ubezpieczenia jest bardziej skomplikowane.

Na to potrzeba bowiem zgody NFZ, czyli uzyskania tzw. promesy.

Koszt zagranicznej operacji, który może pokryć Narodowy Fundusz Zdrowia

jest równy tej samej operacji przeprowadzonej w Polsce.

Różnicę w kosztach pomiędzy kosztem operacji wykonanej poza

granicami kraju, a podobnej operacji przeprowadzonej w Polsce

pokrywa pacjent.

Obecnie teoretycznie zgoda prezesa NFZ na operację za granicą jest

udzielana tylko w dwóch przypadkach: jeżeli tego typu zabieg w ogóle

nie jest wykonywany w Polsce lub gdy stan pacjenta pogarsza się,

a nie ma możliwości przyśpieszenia terminu operacji czy zabiegu w kraju.

Praktycznie jednak NFZ wyraża zgodę jedynie w przypadku

operacji unikatowych.

 

Operacji stawu skokowego które były przeprowadzone w Polsce

miałam już siedem.  Prof. Hintermann w Szwajcarii, doświadczony ortopeda

i twórca endoprotezy stawu skokowego,  jako jedyny zdeklarował się

do usunięcia cyst wewnątrzstawowych, rekonstrukcji uszkodzonych nerwów,

oraz usunięcia powikłań po poprzednich zabiegach operacyjnych.

 

Doszłam do miejsca, z którego nie potrafię ruszyć już sama,

i dlatego proszę o wsparcie finansowe, oraz pomoc w znalezieniu pracy,

w której nie będzie przeszkadzało to, że jestem osoba niepełnosprawną.

Każda złotówka, przekazana na konto fundacji która mnie wspiera

przybliża mnie do uratowania stawu skokowego a wiec przybliża mnie

do powrotu do normalności. W ilości tkwi siła, im więcej osób pomoże

mi choćby symbolicznie, tym większa dla mnie szansa na bycie

osobą pełnosprawną.


Istnieje kilka możliwości wsparcia:

  • bezpośrednia wpłata na moje konto otwarte w fundacji 
    pomagającej osobom niepełnosprawnym
  • przekazanie 1% podatku
  • zamieszczenie banera na innych stronach
  • zamieszczenie apelu na stronach internetowych,
    umieszczenie  plakatów przeznaczonych do druku
    wszędzie tam, gdzie tylko będzie to możliwe
  • udział w aukcjach charytatywnych  na portalu Allegro
    realizowane tu: pomozchodzic_pl
  • kliknięcie "lubię to" na facebooku i innych serwisach
    społecznościowych- dzieląc się linkiem ze znajomymi,
    tak również można pomagać
  • oraz wszelkie inne możliwe formy pomocy z Państwa strony


    Zapraszam do zakładek
 

Give a 1% tax

 

Więcej...

Subkonto do wpłaty

Tytułem
Renata Szot 1/S


Wpłaty krajowe w PLN

89 1750 0012 0000 0000 2132 8995

 

Wpłaty zagraniczne w Euro           

(Kod SWIFT) RCBWPLPW             

22 1750 0012 0000 0000 2132 9037


Wpłaty zagraniczne w USD            

(Kod SWIFT) RCBWPLPW             

97 1750 0012 0000 0000 2132 9045    


Wpłaty zagraniczne w CHF          

 (Kod SWIFT) RCBWPLPW              

03 1750 0012 0000 0000 2132 9088          


Wpłaty zagraniczne w GBP            

(Kod SWIFT) RCBWPLPW              

44 1750 0012 0000 0000 2132 9126     



 Fundacja Wchodzę w To

 Raiffeisenpolbank 

Ul. Jana Pawła II 1043-100 Tychy


Paypal

PLN

GBP

USD

EUR

Kontakt

Renata Szot

tel. 790-554-296

email: renataszot@pomozchodzic.pl

Pobierz program e-pity!

How to donate 1% of tax

POMÓŻ CHODZIĆSUBKONTO DO WPŁAT1% TAXBANNERSPODZIĘKOWANIAFAKTURYCONTACT